SZUKAJ
AKTUALNOŚCI 

Tradycja i nowoczesna produkcja
Rodzina pp. Anyszka zajmuje się produkcją drobiarską już od 1969 roku. Pan Janusz Anyszka jest drugim pokoleniem prowadzącym fermę. Dłączyli do niego dwaj synowie Piotr i Marcin, którzy po ukończeniu WRiKŚ na UWM w Olsztynie, oddali się całkowicie rodzinnej pasji. W ciągu 41 lat prowadzenia gospodarstwa w fermie zaszły liczne zmiany w kierunku rozwinięcia i unowocześnienia produkcji drobiarskiej, co sprawiło, że nazwisko Anyszka zna każdy, kto jest związany z branżą indyczą.
Pan Piotr i Marcin Anyszka doskonale znają historię rodzinnej fermy mieszczącej się w Leśniowicach k. Kutna. Najpierw powstał jeden kurnik, w którym utrzymywano kolejno kury nioski, gęsi, kaczki i kurczęta brojlery. W 1997 roku po raz pierwszy na fermie wstawiono pisklęta indyków rzeźnych zakupione w obecnym Ośrodku Hodowli Indyków we Frednowach. W tym samym roku ferma dysponowała już 3 nowymi indycznikami. Natomiast w latach 2001 – 2005 wybudowano 2 obiekty i w kolejnych latach 2007 – 2010 następne 2 indyczniki. Należy zaznaczyć, iż obiekt, który powstał w 2005 roku był w całości sfinansowany ze środków unijnych. Poza tym pp. Anyszka starają się pozyskiwać fundusze UE również na inne cele, związane z prowadzeniem fermy oraz gospodarstwa, które obejmuje 100 ha upraw, w tym głównie kukurydzy. Obecnie łączna powierzchnia produkcyjna fermy wynosi 11,5 tys m2. Wyposażenie fermy w urządzenia i silosy na paszę powierzono dwóm firmom. Systemy ogrzewania i pojenia dostarcza firma INDOOR Group LTD, natomiast pozostałe wyposażenie łącznie z wentylacją pochodzi z firmy BIG DUTCHMAN. Szczególnie przydatnym urządzeniem stosowanym w odchowie ptaków, wg. pp. Anyszka są mieszacze powietrza, które pomagają skutecznie (zwłaszcza zimą) w usuwaniu wilgotnego i ciężkiego powietrza zużytego przez ptaki. W fermie utrzymywane są indyki rzeźne typu BIG-6. W strukturze produkcyjnej 70% ptaków stanowią indyczki, natomiast 30% indory. W przyszłości w fermie będzie prowadzony wyłącznie odchów indorów rzeźnych. Pisklęta indycze na fermę dostarcza firma MIKO, natomiast wyprodukowany żywiec jest zdawany do trzech ubojni: Indyk Śląski, P.P.H.U Prosper w Łuktcie oraz Linodrób Sp.j. Kwiatkowscy. Państwo Anyszka są bardzo zadowoleni ze współpracy z tymi firmami i podkreślają, że opiera się ona na poszanowaniu wzajemnych potrzeb i korzyści. Mimo tego, iż pp. Anyszka pierwsze próby odchowu indyków rzeźnych podjęli niespełna 13 lat temu, osiągają w tej chwili imponujące wyniki produkcyjne, przekraczające najnowsze normy producenta indyków rzeźnych typu BIG-6. Indyczki utrzymywane do wieku 16 tygodni uzyskują masę ciała od 10,5 do 11,0 kg, przy zużyciu paszy na 1 kg masy ciała nie przekraczającym 2,50 kg. Z kolei indory są dostarczane do ubojni po 20 tygodniach odchowu, zużywając w tym czasie mniej paszy na 1 kg masy ciała w porównaniu do normy, a ich końcowa masa ciała waha się w granicach od 18,0 do 20,0 kg.
.jpg)
.jpg)
Państwo Anyszka swój sukces zawdzięczają przede wszystkim odpowiedniemu podejściu do spraw weterynaryjno – zoohigienicznych, dlatego bardzo cenią sobie opiekę weterynaryjną, jaką sprawuje nad ich fermą lek. wet. p. Tomasz Lipczyński. Państwo Anyszka podkreślają, że problemy z jakimi najczęściej mają do czynienia hodowcy w produkcji indyków rzeźnych związane są ze zdrowotnością tych ptaków. Najbardziej uciążliwe są choroby układu oddechowego oraz stany podbiegunowe i biegunki wywoływane m.in. przez bakterie beztlenowe, co znacząco może wpłynąć na wynik ekonomiczny odchowu.
W fermie pp. Anyszka, występowanie chorób układu oddechowego ograniczono do minimum, natomiast stany podbiegunowe dotyczą głównie okresu koralenia się indyków, co jest związane bardziej ze stanem fizjologicznym ptaków niż czynnikami środowiskowymi. Jak poradzono sobie z tymi problemami? Właściwą profilaktyką weterynaryjną, starannym i przemyślanym przygotowaniem obiektów, sprzętu i ściółki do wstawienia indyków oraz odpowiednim postępowaniem z samymi ptakami. Bardzo dobre efekty oprócz dokładnego mycia i dezynfekcji obiektów oraz sprzętu do obsługi ptaków, daje wypalanie posadzki. Nie pomija się także dezynfekcji samej ściółki, przed zasiedleniem indycznika. Od 4 dnia odchowu przeprowadzane jest zamgławianie przy użyciu preparatu przeciwgrzybicznego, co w pełni zabezpiecza indyki przed chorobami, które wywołują grzyby.
Państwo Anyszka zalecają także, by w pierwszych dniach odchowu utrzymywać pisklęta w niewielkich boksach, wydzielonych kostkami słomy, a po kilku dniach stopniowo łączyć je w większe, aż do całkowitej likwidacji boksów. Pozwala to na uniknięcie problemów, które pojawiają się przy nagłym usunięciu boksów, a wywoływane są przez bakterie beztlenowe, których wzrost aktywności w połączeniu z innymi niekorzystnymi czynnikami może prowadzić nawet do kilkunastoprocentowych upadków indyków w tym czasie.
.jpg)
Państwo Anyszka zapytani o trudne chwile w swojej pracy, opowiadają o zagrożeniu związanym z ptasią grypą, które miało miejsce w naszym kraju w 2008 roku. Wówczas to ferma p. Anyszka znalazła się w strefie B i choć 16 tygodniowe indyczki miały zostać odstawione do ubojni, dosłownie dni zadecydowały o tym, że musiały pozostać jeszcze przez 5 tygodni w indycznikach w związku z zaistniałą sytuacją. Był to naprawdę ciężki okres dla producentów drobiu, których bezpośrednio dotyczyły zaostrzenia zapobiegające rozprzestrzenianiu się choroby.
Oprócz wymienionych wyżej aspektów dotyczących produkcji indyków rzeźnych, jest jeszcze jeden ogromnie ważny element, związany z żywieniem tych ptaków. Państwo Anyszka żywią indyki mieszankami paszowymi produkowanymi w Wytwórni Pasz „CEDROB PASZE” w Gumowie k. Ciechanowa. I podobnie jak w przypadku firmy MIKO oraz zakładów ubojowych, z którymi współpracują, bardzo cenią sobie również dobre relacje z wytwórnią pasz, która jest z nimi w stałym kontakcie. Bardzo dobrze oceniają precyzyjny system informowania klienta przez wytwórnię pasz, o dokładnym terminie (co do godziny) przyjazdu paszy na fermę, co ułatwia organizację pracy oraz pozwala na uniknięcie zakłóceń w trakcie odpoczynku ptaków w godzinach ciemności programu świetlnego. Państwo Anyszka cenią również wysoką jakość mieszanek paszowych „CEDROB PASZE”, która jest przede wszystkim powtarzalna, co przetestowali już w 10 cyklach produkcyjnych.
Zapytani o najbliższą przyszłość, pp. Anyszka planują modernizację starszych obiektów, a przede wszystkim powstawanie nowych indyczników i dalszy rozwój. Zadowolenie z wyników produkcyjnych, przy ogromnej wiedzy jaką posiadają i ciągłym poszukiwaniu nowych, czy też innych rozwiązań jest gwarantem szybkiego rozwoju. Ujmująca jest solidność i pracowitość tych ludzi oraz przywiązanie do rodzinnej tradycji. Taka wizytówka nie jest w obecnych czasach codziennością. Choć przed Panem Januszem i jego synami jeszcze wiele lat pracy w branży drobiarskiej, to trzech malutkich jeszcze wnuków pozwala myśleć o tym, że tradycja rodzinnej pasji będzie kontynuowana również w przyszłości.
CEDROB PASZE, życzy Państwu Anyszka samych sukcesów w prowadzeniu fermy.
.jpg)
powrót do spisu artykułów
